Ogień to dar bogów, który wykorzystujemy każdego dnia. Umiejętność jego rozpalania jest ważnym aspektem dla przetrwania w przyrodzie. Do tego pomocne są urządzenia do jego rozpalania. Musimy umieć z nimi pracować i wiedzieć, jak działają.
1 500 000, co to za liczba? To jest data. Tak, już półtora miliona lat temu przodek współczesnego człowieka używał ognia. Bezpośrednie dowody ograniczają ten okres do setek tysięcy lat, ale i tak jest to imponujący czas. Do czego go używali? Przede wszystkim ogrzevali się nim. Oświetlali ciemne zakamarki i bronili się przed zwierzętami. W rolnictwie ogień jest używany od tysięcy lat do tzw. żarzania (wypalania w celu uzyskania żyznej gleby). Podobnie jak przed tyloma laty, tak i dziś potrzebujemy ognia niemal codziennie. Są sytuacje, w których od niego będzie zależeć nasze życie, kiedy będziemy na nim polegać. W tym celu musimy potrafić go rozpalić. Czy potrafimy? Za pomocą patyków i krzesiwa pewnie nie bardzo. Są jednak narzędzia, które pomogą nam z tym życiodajnym elementem.
Dzięki ogniowi w przyrodzie będziemy chronić się przed dzikimi zwierzętami, będziemy się ogrzewać w chłodne noce oraz gotować jedzenie i wodę w celu uzupełniania płynów i pożywienia. Czy znamy ważniejsze powody, aby być przygotowanym i umieć go rozpalić? Możemy nosić ze sobą zapalniczkę, której gaz może się skończyć, lub zapałki, które mogą zmoknąć. Co wydaje się właściwym wyborem, to krzesiwo lub rozpałka. Te rzeczy jednak również musimy umieć używać, inaczej rozpalanie ognia będzie nieproduktywne.
Bardzo powszechną metodą rozpalania ognia są zapałki. Zapałka jako taka zawiera mieszankę zapalną i drewno, które dobrze się pali. Pocierając nią o odpowiednią powierzchnię, uzyskujemy ogień. Tak to działa w idealnych warunkach w domu, przy kominku lub kuchence. Na zewnątrz, w wilgoci i na wietrze, będzie to trudne. Na szczęście istnieją zapałki, które są odporne na wilgoć i silniejszy wiatr. Takie zapałki mają dłuższą powierzchnię zapalną. Ta powierzchnia potrafi zapłonąć nawet w wilgoci lub przy silniejszym wietrze. Palą się szybciej niż klasyczna zapałka, ale wydzielają większe ciepło i lepiej rozpalają to, co trzeba. Zapalniczki oferują podobny sposób działania. Jednak również one mogą zmoknąć lub mogą się wyczerpać. Gazowe zapalniczki dodatkowo są mniej przyjazne na wietrze. W takim przypadku wybiera się benzynowe lub żarowe zapalniczki. Dlaczego są lepsze? Dobre pytanie.
Oprócz rozpalania ognia patykami, było też uderzanie kamieni o siebie, co dawało iskrę zapalającą suchy materiał. Trudno na zewnątrz znaleźć kamienie i tracić czas na ich krzesanie, gdy można mieć nowoczesne krzesiwo. Krzesiwa są głównie wykonane z ferocerium lub stopów magnezu. Przy pomocy stalowego strugacza, ocieramy kamień. Rezultatem jest deszcz iskier o temperaturze do 2000oC, które opadają na rozpałkę, powodując jej zapłon. To jest zasada działania. W praktyce to niepozorna pałeczka ze sznurkiem, do której dołączony jest element krzeszący. Nawet byśmy nie pomyśleli, że taka mała rzecz może zapobiec katastrofie. Krzesiwa możemy podzielić na dwie grupy. Każda działa nieco inaczej.
Oprócz krzesiw, zapałek i zapalniczek, w tej kategorii znajdziemy również inne rzeczy. Na przykład rozpałki, dzięki którym rozpalanie ognia jest prawdziwą przyjemnością. Nie musimy mieć nawet suchej rozpałki, jeśli mamy odrobinę twardego spirytusu, który ją osuszy. Również wrócimy do korzeni i możemy zaopatrzyć się w stary typ rozpałki w postaci specjalnej sosny, która rośnie tylko w Ameryce Środkowej. Możliwości jest wiele, zależy od nas, co wybierzemy.


















































