Wszyscy to kiedyś przeżyliśmy. Jesteśmy na wycieczce i mimo że mamy impregnowane buty z porządnego materiału, dostaje się do nich woda. Woda wlewa się górą. Otworem, przez który do butów wchodzimy my. W ten sam sposób mogą się tam dostać kamienie lub gałązki. Czy można temu jakoś zapobiec? Tak, wystarczą nam do tego zwykłe ochraniacze na łydki. Jak to wszystko działa?
Ochraniacze na łydki to praktycznie tunelowe przewleki z wytrzymałego materiału. Umieszcza się je na nodze, gdzie chronią górny otwór buta przed wniknięciem wilgoci lub obcych przedmiotów. Pomaga im w tym głównie ich materiał, który musi być przede wszystkim nieprzemakalny i mocny. Bardzo często używa się DuraTec lub nylon, czyli jego modyfikacja. W niektórych przypadkach możemy się spotkać również z Gore-Texem. Dobry materiał to podstawa, ale jak ochraniacze trzymają się na nodze?
Jak już powiedzieliśmy, to tunelowe przewleki. Bez odpowiedniego systemu, który utrzyma ochraniacze na nodze, nawet najlepsze materiały są bezużyteczne. Przymocowanie jest przy tym bardzo łatwe i eleganckie. Spotykamy się z kilkoma możliwościami. Od ściągających pasków, po częściej spotykane elastyczne części. Oba końce są wyposażone w gumę, która ściąga ochraniacz wokół obwodu buta i łydki. Samozaciskowa konstrukcja jest bardzo łatwa w użyciu, a mimo to efektywna. Problem może pojawić się, gdy chcemy założyć ochraniacze w trakcie marszu. Trudno nam będzie ściągnąć dobrze zasznurowane buty, aby móc założyć ochraniacz na nogę. Na szczęście producenci o tym pomyśleli, dlatego niektóre ochraniacze są wyposażone w suwak na całej swojej długości. Wystarczy je rozpiąć, umieścić na nogach i znów zapiąć, przez co konstrukcja się zamknie i pozostanie na miejscu.
W naszej ofercie znajdziesz kilka typów ochraniaczy o różnych konstrukcjach. Tę musimy wybrać najpierw, dopiero potem możemy zastanawiać się nad materiałem, który jest równie ważny. Ochraniacze nie mogą przesuwać się samoczynnie w górę ani w dół. Ich noszenie musi być naturalne, nie powinniśmy o nich wiedzieć. Jeśli tego nie dopilnujemy, będziemy niepotrzebnie myśleć o tym, jak ochraniacze nam spadają i prawdopodobnie nie będziemy się cieszyć z wycieczki.


