Oparzenia są poważne, ale niestety dość częste urazy. Najlepszą ochroną jest skuteczna profilaktyka. Kiedy jednak dojdzie do wypadku, często decyduje szybka i właściwa reakcja. Jaka jest zatem pierwsza pomoc przy oparzeniach i jakie wyposażenie warto mieć w apteczce?
Nie zawsze mistrz cieśla popełnia błąd. Czasem przewróci na siebie menażkę z gorącą zupą. Oblije się kawą z termosu. Niezręcznie zapali się przy dolewaniu benzyny do zapalniczki. Część ubrania zajmie się ogniem, gdy znajduje się zbyt blisko ogniska – ta syntetyczna, która tak dobrze się pali… W tej chwili ogień jest na dachu i zaczyna być kwestia sekund.
Zanim przejdziemy do tego, co zrobić, powiemy sobie, czego zdecydowanie nie robić. Zapomnijcie o wszelkich babskich radach. Jogurt, smalec, cebula ani ogórki na oparzenia zdecydowanie nie należą. Wyjątkiem są oparzenia 1. stopnia, które objawiają się tylko zaczerwienieniem lub ewentualnie lekkim obrzękiem (np. oparzenia słoneczne) – w takim przypadku ulgę przyniesie raczej Panthenol.
Nieodpowiednie są również kremy, oleje ani wcześniej zalecane zasypki. Właśnie zasypki mogą sprawić, że oparzenie nadmiernie się wysuszy i przylgnie do opatrunku. Oparzenie często sięga głęboko w skórę, dlatego nie należy stosować na nie nic innego niż czysta woda.
W tym artykule pominiemy podział oparzeń na klasyczne trzy stopnie. Oparzenie rozwija się w czasie, dlatego jego klasyfikacja może nie być jednoznaczna. W stresie (najlepiej jeszcze w warunkach polowych) ustalanie stopnia oparzenia będzie trudne i może niepotrzebnie wprowadzać was w błąd oraz opóźniać. Na procedurę udzielania pierwszej pomocy określenie stopnia oparzenia nie ma wpływu, a dla dalszego leczenia ważne jest, czy mamy do czynienia z oparzeniem powierzchownym czy głębokim.

Ryzyko oparzenia jest również związane z jego zakresem. Do jego określenia pomocna jest np. reguła dłoni - gdzie powierzchnia dłoni razem ze wszystkimi palcami odpowiada mniej więcej 1% powierzchni ciała. Uwaga, chodzi o rozmiar dłoni osoby poszkodowanej!
Ryzykowne oparzenie:
Kolejnym ważnym czynnikiem jest umiejscowienie oparzenia. Zawsze dzwoń na pogotowie 155 w przypadku takich rodzajów oparzeń:
Nie martw się, czy dzwonisz po pogotowie niepotrzebnie. Zawsze lepiej jest przecenić oparzenie niż je zlekceważyć. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zadzwoń pod numer 155.
Dla oparzeń wszystkich stopni obowiązuje ta sama procedura – wyprowadzić poparzonego z niebezpieczeństwa i źródła ciepła oraz jak najszybciej rozpocząć chłodzenie.
Oczekiwanie na przyjazd pogotowia w cywilizacji mogłoby zakończyć się pomocą. W środowisku outdoorowym karetka może nie dotrzeć tak szybko, dlatego konieczne będzie zakrycie rany, aby nie dostała się do niej infekcja. Jak to zrobić?
Z różnych źródeł można przeczytać różne porady dotyczące chłodzenia. Jak już powiedzieliśmy na początku, babcine rady zostawiamy na boku, do chłodzenia najlepsza jest czysta woda, która nie wprowadzi infekcji do ciała.
Porada: Czy słyszeliście, że śnieg nie powinien być używany na oparzenia? To prawda. Jednak w sytuacji awaryjnej można schłodzić śnieg w termosie z herbatą. Herbata jednak nie powinna być słodzona!

Kto jest przygotowany, nie jest zaskoczony. Oparzenie może się zdarzyć bardzo szybko. Jeśli więc w apteczce nie masz jeszcze swojego „zestawu na oparzenia”, zapakuj do niej coś z następującego:
Aby oparzenie goiło się jak najlepiej, trzeba o nie dbać i regularnie zmieniać opatrunki. Najlepsze oparzenie to jednak takie, które w ogóle się nie zdarzyło. Dlatego zawsze myślcie o zapobieganiu, zwłaszcza u małych dzieci.
Przy artykule wspólnie z autorką współpracowała pani Dita Valtr Podhadska.

