Wcześniej w kokpitach samolotów nie było ogrzewania, a jeśli było, to nie ogrzewało tak, jak byśmy chcieli. Piloci musieli więc mieć odpowiednie kurtki, które zapewniałyby im komfort cieplny. My również możemy mieć takie.
Po drugiej wojnie światowej rozwój technologii, broni, a także odzieży poszedł bardzo szybko do przodu. Duży postęp odnotowało również lotnictwo, zwłaszcza myśliwce i bombowce wysokościowe. Dzięki zaawansowanym technologiom były nagle w stanie latać naprawdę wysoko, co niestety przyniosło ze sobą niejedno duże minus. Tam na górze na wysokościach powietrze jest bowiem o wiele chłodniejsze. Piloci do tej pory nosili solidne skórzane kurtki z futerkiem. Jednak postęp przyniósł także wiele innego wyposażenia do samolotu, więc piloci musieli być jak najbardziej zręczni. Trzeba było czegoś nowego. Czegoś, co by ogrzało, ale było także lekkie i wygodne. Tak powstały pierwsze kurtki lotnicze typu MA1 bomber.
Wielu z nas ma kurtkę MA1 Bomber zakorzenioną jako odzież pewnej grupy ludzi. Jednak jej korzenie sięgają lat pięćdziesiątych XX wieku. Wymogi dla jej powstania były jasne – kurtka musi być ciepła, wygodna i musi szybko wysychać. Sytuacja, kiedy zmokniemy przy wejściu do samolotu i następnie wzbijemy się na wysokość kilku kilometrów, gdzie temperatura jest głęboko poniżej zera, byłaby bardzo nieprzyjemna. Aby producenci spełnili te wymagania, musieli zwrócić się do nowego włókna i zrezygnować ze starych dobrych materiałów. Nylon był oczywistym wyborem. Jest wystarczająco wodoodporny, odporny i schnie o wiele szybciej niż skóra. Jako ocieplenie użyto podszewki poliestrowej, która jest charakterystycznie pomarańczowa (jeden z głównych znaków tej kurtki). Z czasem powstało kilka rodzajów kurtek. Byłoby fajnie coś o nich powiedzieć.
Początkowym projektem z niezapomnianą konstrukcją była właśnie MA1 bomber. Ta kurtka charakteryzuje się przede wszystkim luźnym krojem i optycznym powiększeniem naszej sylwetki. Dzięki temu pod nią łatwo ukryjemy futerał na broń. Jako druga przyszła zmodernizowana MA2 flight Jacket, znana także jako CWU. Ta kurtka przynosi w przeciwieństwie do swojej starszej siostry kilka modyfikacji. Przede wszystkim jest to wysoki odwijany kołnierz, który możemy w razie większej zimy podnieść aż pod brodę. Kolejnym czynnikiem są klapy na kieszeniach, dzięki czemu są dobrze chronione przed wpływami otoczenia. Sama w sobie kurtka jest trochę wyżej osadzona, ponieważ była dostosowana dla armii Stanów Zjednoczonych. Z czasem jednak ocieplenie przestało wystarczać i tak przyszła nowa seria kurtek N2B i N3B. N2B była zmodernizowaną wersją swojej poprzedniczki. Wypełniła wszystkie luki, które MA1 miała. Na przykład ma kaptur ze sztucznym futrzanym brzegiem, co jest dużym plusem. Zamek jest zaopatrzony w listwę, dzięki czemu nie przewieje ani nie przepuści. Mimo zmodernizowania, nadal trzymała się swojego pierwowzoru w przeciwieństwie do N3B. Ta ma już zupełnie inny krój. Została wynaleziona dla załogi baz lotniczych umieszczonych na bardzo zimnych miejscach. Już tylko z tego powodu została uszyta z innego materiału, ma inne kieszenie i cały krój. Niemniej pozostaje świetnym wariantem dla tych z nas, którzy cenią sobie klasykę.
Największym minusem tej kurtki są uprzedzenia, które inni ludzie będą mieli o nas. Od razu myślą, że jesteśmy awanturnikami i sami nie wiedzą, co to właściwie za kurtka i w czym jest taka dobra. Ale co tam, możemy cieszyć się jej wygodnym krojem, gumką na końcach rękawów i w pasie, dzięki czemu ładnie całą kurtkę zaizolujemy. Nie wspominając o tym, że kurtka oferuje przyjemny materiał, który daje świetne uczucie noszenia. Wybierzmy taki model, który nam się podoba, a przede wszystkim, który na nas pasuje.


