ANV knives® to coś, czego ostatnio nam brakowało. Jest wiele marek produkujących noże, w tym nawet czeskich. Jednak potrzebne było coś nowego, coś, co ożywi rynek. Czy ANV jest tym, na co czekaliśmy? Czy też będziemy przygnębieni czekać dalej?
Mamy, tak wiemy o tym. Mamy już kilka czeskich firm, które specjalizują się w produkcji noży. Najbardziej znaną z nich będzie zapewne Mikov®, która jest z nami już od wielu lat. Właśnie dlatego chciało się trochę życia wprowadzić do tego, co stało się standardem.
No i mamy firmę ANV knives®. Może ktoś zapytać, co to jest ANV knives®? ANV to skrót oznaczający stare łacińskie przysłowie Acta non verba, czyli w tłumaczeniu – czyny, nie słowa. Autor nie jest niestety znany, ale przysłowie na pewno słyszeliśmy. W starych filmach z okresu SPQR krzyczą go wielcy dowódcy, nawet światowi politycy, którzy niestety nie są już tacy wielcy.
Firma ANV knives® powstała dnia 18.8.2018 (świetnie, same ósemki), choć przygotowania do tego daty trwały długo. Musimy przyznać – to widać. Noże wyglądają bardzo dobrze, za co podobno odpowiada projektant z wspomnianego wcześniej Mikova®. Jeśli spojrzymy na Mikov® Leaf i niektóre noże z nowej linii ANV knives®, to możemy dostrzec podobieństwo na pierwszy rzut oka. Co nas jednak będzie interesowało to konstrukcja, jakość, wykonanie, materiały i wiele innych rzeczy. No to zaczynamy.
Produkcja wspomnianej firmy koncentruje się obecnie tylko na nożach składanych i nożach z stałą głownią. Konstrukcyjnie te modele są więcej niż interesujące. Uchwyty wyglądają niezawodnie, kształty noży są pociągające i praktyczne. Ktoś tu lubi podwójne ostrza, nieważne czy prawdziwe, czy nie.
Ale to, co nas zafascynowało to samo wykonanie, które mówi – Jestem o krok do przodu. Na przykład składany nóż z kształtem ostrza typu spear point konstrukcyjnie uznawany za sztylet? To jest po prostu świetne.
Materiały to kolejny interesujący rozdział, który zasługuje na osobny akapit. Zamiast wchodzić w różne typy stali (S30, S35VN, Elmax i inne), skupili się tylko na jednej. Tylko na bardzo dobrze znaną i niezawodną stal węglową oznaczaną jako D2. To nas oczywiście cieszy, choć i ta stal ma swoich miłośników i przeciwników. Na okładziny używają najczęściej G10, ale znajdzie się coś bardziej ekskluzywnego dla miłośników włókna węglowego. A to nas cieszy.
Na koniec można dostrzec również drobne elementy, które odróżniają ANV od innych marek. Na przykład noże składane otwierają się tylko przy pomocy flippera. Ten sposób jest szybki i efektywny. Na flipperze znajduje się mały punkt luminescencyjny, który świeci w nocy. Albo klips do noszenia w kieszeni, który jest dostosowany tak, że umożliwia deep-pocket-carry. Dzięki temu nóż nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. To i wiele innych przedstawia różnice, które doceni prawie każdy użytkownik.
ANV knives to może nowa ryba w ogromnym oceanie pełnym rekinów, z copyrights Zero tolerance®, Spyderco itp. A jednak dzięki gustownym i użytecznym ostrzom są w stanie torować sobie drogę naprzód w kierunku tabeli top 10. Czekacie na podsumowanie?
Piękne i użyteczne kształty ostrzy, detale, które są funkcjonalne, dobre materiały i przede wszystkim – ambicje. To są rzeczy, które oferują i których możemy oczekiwać. Ale dość gadania, chodźcie zobaczyć ich noże. Acta non verba, przyjaciele!


















































