Bez względu na to, jak bardzo szalone to może się wydawać – nie powinniśmy ruszać się bez łopaty. Tak, brzmi to nieco przesadnie. Oczywiście nie mówimy o każdej pojedynczej sytuacji i o klasycznej łopacie. Chodzi raczej o wycieczki na kilka dni do przyrody, ekspedycje i tym podobne. Zamiast łopaty użyjmy łopatki. Łopatki to praktycznie pomniejszone wersje dużych łopat. Jednak ukrywają w sobie pewne modyfikacje i wyjątkowości, które warto wspomnieć.
W rękach żołnierzy już od czasu Pierwszej Wojny Światowej możemy zauważyć małą łopatkę z drewnianym uchwytem. To była polowa łopatka. To praktycznie pomniejszona wersja klasycznej łopaty, która ma mniejsze wymiary, ale jej mobilność i funkcjonalność zdecydowanie nie są mniejsze. Tak, co prawda nie zmieści się na niej tyle materiału, co na większej siostrze, ale nadrabia to kompaktowością i mobilnością. Ta ogromna zaleta czyni ją idealnym przyjacielem dla żołnierza. Oczywiście od tamtego czasu przeszły długą drogę. Dziś drewno zostało zastąpione plastikiem lub stalą. Cała konstrukcja przeszła zmianę - łopatkę można jeszcze bardziej zredukować. Jak? Po prostu - pomiędzy uchwytem a częścią roboczą znajduje się staw, dzięki któremu można łopatkę złożyć na pół i włożyć do transportowego pokrowca. Przypina się go do pasa lub plecaka, gdzie czeka na swoje użycie. Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad samą łopatką? Byłoby wspaniale, gdybyśmy z jej pomocą mogli robić więcej rzeczy, prawda?
Ktoś już zastanawiał się nad samą łopatką. Powiedział sobie – dlaczego nie mogłaby spełniać więcej wymagań? Dlaczego nie mogłaby być wielofunkcyjna? Dzięki takiemu pytaniu mamy dziś do dyspozycji tak zwane wielofunkcyjne łopatki. Składają się także z uchwytu i roboczej części, która jest jednak o wiele bardziej skomplikowana. Dzięki blokującej nakrętce możemy zablokować łopatkę w płaskiej pozycji roboczej, złożonej pozycji, a nawet prostopadłej pozycji. Tak zablokowana zastępuje pracę kilofa. Możemy nią spulchniać ziemię przed jej wykopaniem i tak dalej. Ale to nie wszystko. Tak samo można jej użyć jako siekiery lub piły. Jak to się robi? Część robocza łopatki ma dwie strony. Każda z nich ma nieco inną strukturę. Jedna jest z ostrzem, a druga z zębami - więc tak, jak siekiera i piła. Taka polowa wielofunkcyjna łopatka potrafi nas wyciągnąć z niejednej opresji. Podobnie jak klasyczna polowa łopatka, również tę można złożyć i schować do transportowego worka. Wszystko wydaje się bardzo skomplikowane, ale co, jeśli chcemy tylko łopatę na śnieg?
Trochę przeładowaliśmy tutaj możliwościami wielofunkcyjnymi. Również dla tych z nas, którzy szukają jedynie łopatek do samochodu, ta kategoria będzie odpowiednia. Takie łopatki mają dłuższy uchwyt i większą powierzchnię do nabierania. Biorąc pod uwagę, że przewozimy je w samochodzie, nie musimy oszczędzać miejsca. A co z materiałami?
Czy tego chcemy, czy nie, na pierwszy plan ponownie wysuwa się aluminium, które jest idealnym materiałem do łopat na śnieg. Dzięki niemu są lekkie i wytrzymałe. Oczywiście nie możemy mieć polowej łopatki z aluminium. Tutaj musi zająć honorowe miejsce stal, która jest mocniejsza i twardsza niż aluminium. Jest także łatwiejsza w obróbce i nie jest tak kosztowna finansowo. Uchwytu, rączki i trzonki są najlepiej w kombinacji - plastik i metal, aby zachować wytrzymałość przy jednoczesnym odciążeniu uchwytu. Wybierając taką łopatkę, miejmy na uwadze, do czego chcemy ją użyć. Również do samochodu nadaje się wielofunkcyjna, ale na wycieczkę raczej nie zabierzemy aluminiowej do śniegu.
























